neyna bloguje...




:] how did we get ever get this way...wheres it gonna go?
w koncu przypomnialam sobie o tym blogu... a to niespodzianka czyż nie?

łojezuśienku nazaretański;]

tak
wiecie?

w koncu zem szczęsliwa. bo chyba skonczylam juz myslec o chlopakach
tzn skonczyłam....

przez jednego zmioenilam numer gg...
i juz mam go dosyc a do drugiego podobno dalej robię słodkie oczka.. ale ja juz sama nie umiem tego kontrolowac..
poprostu samo tak jakos wychodzi...

:)

ale co tam jedziemy :D
2006-03-22 20:37:20 skomentuj (0)
..........
to przewyższa wszystko...
moze i w niektorych momentach czulam sie swietnie... aale
to co sie tam dzialo poprostu mnie wkurwilo... dlaczego sie tak dzieje...?!
zycie jest niesprawiedliwe!!!!!!!!!
2005-11-13 17:30:49 skomentuj (0)
nowa siec...
Boze.. czy to wszystko musi byc takie poplątane... wikłam sie non stop w cos innego... a w sumie takiego samego

-gdy wczoraj widzialam jak zmierzał w moją strone zrobilo mi sie cieplej na sercu.. od razu odzylam... miałam ochote podejsc do niego i przytulic najczulej!...aaaach! Pati oniemiala jak go zobaczyla... i obserwowala czujnie mnie a ja musialam tlumic w sobie ten wybuch uśmiechu, dobrego humoru i samopoczucia...

potem rozmawialam z nim^^ aaaaach!!! nawiazalam rozmowe!:D rozumiecie?!
oj co z tego ze o księdzach... wazne ze była to rozmowa w ktorej widac bylo zainteresowanie:D mraaaau:P:D i jak sie popisywał...

eeech jaa juz niemoge zasnąc... bez wyobrazenia sobie jego twarzy... mraaau


paranoja?
no...


dopisek
zabrała mi gazete.. powiedziala ze bedzie czytac na lkekcji.. oki powiedzialam... dalam jej... ona uderzała nią kolege zaczei sie szamotac... rozerwali mi ją
a potem Patrycja sie na mnei obraziła... za to ze powiedzialam ze musze teraz te gazete oddac... bo nie moja jest...
ciekawe jak ja ja teraz oddam... hyym
czemu sie obrazila??
nie wiem
2005-10-17 16:58:17 skomentuj (0)
i need some help...
do psychologa powinnam sie wybarac.. pogadac o swych lekach... o tym co mnie boli... pomogłoby... heeeeh...

a tymczasem idzie kolejny muł... nie nie dół... tylko muł. trzeba umiec podzielic chwile załamania na chwilowe zwane mułem i dłuższe bardziej przygnebiajace i wykanczające doły...
tak wiec... nie prosze panstwa nie popadam w bezkresne morze załamania. Ja poprostu chwilowo nie wiem co mam ze sobą zrobić...

Bo mi zalezało.... zalezy do tej pory... ale nie umiem mu w twarz spojrzec juz... z resztą zapomniał o mnie i pewnie znalazł sobie inną panne...
a ja juz nie wiem co mam robić...
Teraz kolega z klasy coś zaczyna.. ja to widze... pierwszą mnie zaprosił na impreze. Potem pił wódke ze mną i proponował wspolne spanie, mowił ze jestem najbardziej zajebistą panną z klasy... i tak wkołeczko... Jak gadałam z Patrycją o tym na ktorym mi zalezało... on zamiast gadac z kumplami przysłuchiwa sie naszej rozmowe.... my jednak rezolutnie udalysmy iz tego niewidzialyśmy...

A ja poprostu pragne kogos dla kogo byłabym kims..

chuj tam doczekam sie... ale jak tak czekam to wszyscy mnei ranią

dzis cay dzien w mule... normanie nikt nie doszedł ze mną do porozumienia bo jak coś mi sie niepodobało to od razu wrzeszczałam i obrazałam sie.... niepotrzebnie

wyzywam sie na innych za moje niepowodzenia. probuje se nieprzejomwac.. ale jakos nie umiem... nie umiem powiedziec sobie.. wow bedzie dobrze^^ bo wiem ze chuj bedzie a nie cacy...

Tak wiec ide spać... zapomne do jutra wypoczne... potem dalej zaczne sie mulic ze wszyscy sobie ze mnie jaja robia. a ja łatwowirna taka jestem...to ide n wszystko co mi pod nos podłozą...


ale ja juz nie chce tak... ja juz nie dajer rady....
2005-09-03 00:22:40 skomentuj (0)
...
jak zwykle chwila załamki-jak juz przystało na ten blog;/

obiecałam sobie ze nie bede płakac przez faceta... i nie bede sie przezeń zamartwiac tak wiec tego nierobie. za to wkurzona jestem-ale wyłącznie na siebie

olał mnie totalnie... ajjj zabolało mnie...

no coż... bywa i tak. ale teraz jest kolejny pan... pan ktory juz wczesniej pojawil sie w moim zyciu ale został uznany za zdraje i najwiekszego łajze ktory chodzi po ziemi. Ale to nie moja wina ze on ma cos w sobie co przyciąga mnei doń... ach ten jego urok osobisty;]

podobno jestem łatwa:) wiecie jak miło to usłyszec od 16latki ktora uprawia seks bez zabezpieczen z 5 lat starszym gościem??
buehehe.. no bo Patrycja w sumie ma jeszcze 16 na karku;] ale tak w sumie to nawet nie wiem po czym ona to wywnioskowała... bo w sumie to była jedna noc-podczas ktorej na dodatek do niczego nie doszło;/ i obydwie miałyśmy partnerów... i jakoś naprawde... było miło fakt;] mozna powiedziec bardzo miło...

ale ja nei jestem łatwa!!!!
a wiecie co jest najzabawniejsze? ze wcale sie nieprzejełam tym co ona powiedziała:D buehehe... postanowilam sie nieobrazac i niezwazac na jej idiotyczne humory... i powiem wam ze to skutkuje...
trzeba głupszym ustepować:D buehehehe

wredna jestem fakt... ale teks w stylu"musimy porozmawiac powaznie" i reszta doprowadzają mnie do szłu......
Pati-"czytałas moj pamietnik?"
ja-pozwoliłas mi przeciez....
Pati-na nic CI niepozwalałam!!!
ja-jaaasne... najebaas sie i teraz pieprzysz...
Patu-nie byłam najebana!
ja: taaa? a kto pieprzył;zamknijcie mnie w lodowce?!
Pati-no co ty opowiadasz?!nie wkurwiaj mnie
ja-ale tak było!
P-niemozliwe! kłamiesz wiesz!
ja-no to spierdalaj!
P-ale czytalas?!
ja-nie...
P-uff


a tak na serio to czytałam... ale co miałam powiedziec no........ była troche wstawiona... tak mi sie wydawało... ale niepamietała niestety co sie działo na imprezie:D boooshe.... hehehe a ja skorzystalam...
2005-08-30 00:26:42 skomentuj (0)
......?
przyjechal do mnie swoim autem;D
spotkałam sie z nim i Patrycją. dziiiwne...

tak przez sms, i sygnałki to z nią utrzymywał stały kontakt... a mnie sie olewało.. zresztą ze wzajemnośćią.
siedzieliśmy na ławce... ja i on.. patrycja poszła na drugą... bo niemogła patrzec na to co my robimy...
no a my sie biliśmy:) znaczy... On mnie bił;P tak na zarty.. w koncu złapałam go za ręke splotłam w swoją... i siedzieliśmy jak para zakochanych przez 15-20 minut. Rozmowa sie kleila i Patrycja nie była zmulona... tez dziwne...
potem jednak... sie zmuliła... a nasze dokonania przechodzily kazde granice... w koncu lezalam na nim w objęciach-to wszystko działo sie na ławce w parku...;D no i Pati juz konkretnie zwątpiła... poczatkowo jak jeszcze sie z nim niespotkałyśmy to non syop coś o nim gadała-ale była napalona:D serio! ale po przywitaniu.... zwątpiła! podszedł do mnie i pocałował w usta...a ją w policzek... tak wiec juz na sam koniec zaczoł mnie gryżć zwierzak jeden... w ramie... potem jakoś sie odchyliłam a ten mnie w reke dziabnoł... i mam siniaka.... dzisyyyys

porzegnianie: daje mu buziaka przez wlosy... bo akurat tak mi wlosy spadły
on:ja takiego buzi nieakceptuje...
to podchodze doń, mniej wiecej wymierzam w policzek... on przechyla bużke i trafiam w usta... no niemusze pisac jak sie to skonczyło..........



;/
mam takie wrazenie ze nic z tego niewyjdzie... w poniedziałek mamy sie spotkac..... eh....
2005-08-18 13:27:57 skomentuj (1)
i love you!
zakochalam sie w nim
to juz stwierdziłam. ciągle o nim myśle... śnie.. wyobrazam sobie jak bierze mnie w ramiona...

ale co... no nic nie wyjdzie...


NIC!!!!!!!!

kurwa nic!!! boshe... jak mi zle....
2005-08-15 21:37:34 skomentuj (1)


      księga gości

2006
marzec
2005
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
sierpień
kwiecień
marzec
luty
styczeń


...::Stronki::...
test o mnie :)
Mieko

....::::blogi::::....
Mieczko :)
poisoned-chalice
naturalka13

......::::Moja muzyka::::.....
live in texas!
meteora world tour!!!!!!!
posluchaj numba

...:::śmieszne:::...