| neynablog - archiwum: i need some help... |
| Strona główna |
i need some help...do psychologa powinnam sie wybarac.. pogadac o swych lekach... o tym co mnie boli... pomogłoby... heeeeh... a tymczasem idzie kolejny muł... nie nie dół... tylko muł. trzeba umiec podzielic chwile załamania na chwilowe zwane mułem i dłuższe bardziej przygnebiajace i wykanczające doły... tak wiec... nie prosze panstwa nie popadam w bezkresne morze załamania. Ja poprostu chwilowo nie wiem co mam ze sobą zrobić... Bo mi zalezało.... zalezy do tej pory... ale nie umiem mu w twarz spojrzec juz... z resztą zapomniał o mnie i pewnie znalazł sobie inną panne... a ja juz nie wiem co mam robić... Teraz kolega z klasy coś zaczyna.. ja to widze... pierwszą mnie zaprosił na impreze. Potem pił wódke ze mną i proponował wspolne spanie, mowił ze jestem najbardziej zajebistą panną z klasy... i tak wkołeczko... Jak gadałam z Patrycją o tym na ktorym mi zalezało... on zamiast gadac z kumplami przysłuchiwa sie naszej rozmowe.... my jednak rezolutnie udalysmy iz tego niewidzialyśmy... A ja poprostu pragne kogos dla kogo byłabym kims.. chuj tam doczekam sie... ale jak tak czekam to wszyscy mnei ranią dzis cay dzien w mule... normanie nikt nie doszedł ze mną do porozumienia bo jak coś mi sie niepodobało to od razu wrzeszczałam i obrazałam sie.... niepotrzebnie wyzywam sie na innych za moje niepowodzenia. probuje se nieprzejomwac.. ale jakos nie umiem... nie umiem powiedziec sobie.. wow bedzie dobrze^^ bo wiem ze chuj bedzie a nie cacy... Tak wiec ide spać... zapomne do jutra wypoczne... potem dalej zaczne sie mulic ze wszyscy sobie ze mnie jaja robia. a ja łatwowirna taka jestem...to ide n wszystko co mi pod nos podłozą... ale ja juz nie chce tak... ja juz nie dajer rady.... 2005-09-03 00:22:40 skomentuj (0) |